Producent dwóch jednostek hybrydowych eksploatowanych przez lubuski zakład POLREGIO odpiera zarzuty o wysokiej awaryjności pojazdów. Twierdzi, że spełniają one zawarte w umowie z województwem parametry niezawodności. Zaznacza także, że przy konieczności dokonania niektórych napraw może zajść potrzeba stosunkowo długiego oczekiwania na części zamienne.
W lipcu POLREGIO poinformowało, że
do ruchu wróciły obie hybrydowe jednostki zakupione przez województwo lubuskie. Są to unikatowe pojazdy serii
227M i
228M – w obu przypadkach przewoźnik eksploatuje jedyne istniejące egzemplarze tych typów. Spółka zwróciła jednak uwagę, że powtarzające się awarie silników spalinowych i długi czas napraw realizowanych przez producenta powodują, że zespoły trakcyjne cechują się niższą niż inne hybrydy dostępnością.
Województwo nie naliczyło żadnych kar związanych z dostępnością
– Nie podzielamy opinii, że pojazdy hybrydowe dostarczone przez naszą spółkę cechują się ponadprzeciętną awaryjnością – odpowiada H. Cegielski – Fabryka Pojazdów Szynowych. Poznański producent twierdzi, że najbardziej miarodajnym sposobem pozwalającym na ustalenie rzeczywistej skali dostępności jest porównanie osiąganych wskaźników niezawodności z minimalnymi wartościami zawartymi w umowie FPS z Urzędem Marszałkowskim Województwa Lubuskiego. Zostały one określone na poziomie 0,90 w pierwszym i drugim oraz 0,95 w trzecim cyklu eksploatacji.
FPS podkreśla, że w każdym przypadku parametry te zostały dotrzymane. Wyliczenia dla krótszej z hybryd mają wskazywać na poziomy odpowiednio 0,98, 0,97 i 0,96. W przypadku dłuższego pojazdu w pierwszym cyklu osiągnięty miał być minimalny dopuszczalny poziom 0,90, a w drugim – 0,96. Spółka nie wskazała na razie wyliczeń dla okresu trzeciego. Sposób kalkulacji wartości jest określony w kontrakcie.
– Wskaźniki te zostały potwierdzone w korespondencji z UMWL. W przypadku pierwszego i drugiego cyklu eksploatacji nie stwierdzono podstaw do naliczenia kar za niespełnienie wymagań dotyczących niezawodności – usłyszeliśmy. FPS dodaje, że część niedawnych wyłączeń pojazdów z ruchu wynikała z oczekiwania na dostawę specjalistycznych komponentów od producentów zewnętrznych.
Turbosprężarki wykonywane dopiero na indywidualne zamówienie
– Dotyczy to m. in. turbosprężarek silników spalinowych, które nie są utrzymywane przez producenta w stanach magazynowych i są wykonywane na indywidualne zamówienie – wskazuje poznańska spółka. Ma się to wiązać z realizacją dostawy w ok. 15 dni roboczych.
Podobnie jest także np. z odbierakami prądu. – W takich przypadkach czas przywrócenia pełnej funkcjonalności pojazdu zależy nie tylko od działań FPS, ale również od terminów realizacji dostaw przez producentów podzespołów – podsumowuje spółka. Dodaje także, że w przypadku części usterek hybrydy mogły realizować przewozy w trakcji elektrycznej. Aktualnie obie jednostki pozostają w ruchu, a FPS deklaruje podjęcie działań mających przełożyć się na poprawę dostępności taboru.